Wyszukiwanie w blogu
Testy Artykuły Relacje
Ostatnie komentarze
Bez komentarzy

Ubrania dla Dian

Dodany dnia5 miesięcy temu Przez
Ulubione0

Kiedy wieczory i poranki zaczęły być naprawdę zimne i temperatura oscyluje wokół zera należy rozejrzeć się za ubraniem myśliwskim, które dobrze sprawdzi się w łowisku. Nasz wybór padł na dwa zestawy ubrań myśliwskich dla Dian, obydwa ubrania myśliwskie są oczywiście z membraną. Pierwszy z nich Woodcock II to nowość marki Seeland, natomiast model Vigdis sygnowany jest marka Härkila.

Koło „Darz Bór”, czyli macierzyste Koło Beaty, w którym miałam okazję polować gospodaruje na dwóch obwodach łowieckich o łącznej powierzchni ponad 9 tysięcy hektarów. Pierwszy z nich, graniczący z prawym brzegiem Pilicy, to prawie pół na pół obszary leśne i pola. Obserwujemy tu rosnącą populację dzików. Niestety, jesteśmy już w strefie czerwonej, a poza tym pozyskujemy sarny, bażanty, borsuki, zające, kuny i tchórze. Drugi obwód, obejmujący głównie pola, jest ostoją zwierzyny drobnej.

Czas na polowanie

Testowanie ubrań myśliwskich, szczególnie takich, które dedykowane są na polowania w okresie od jesieni, poprzez zimę, do wczesnej wiosny, należy przeprowadzać w różnych warunkach atmosferycznych. Dlatego czekaliśmy aż do chwili, kiedy zimne, październikowe wieczory i poranki potrafią ostro dać w kość, jeśli nie ubierzemy się odpowiednio.
Na polowanie wybrałyśmy się późnym popołudniem, licząc również na wschodzący księżyc, gdy zapadnie zmrok. Czekał nas dłuższy podchód, tak żeby obejść wszystkie znane z żerowania zwierzyny miejsca. Docelowo kierowałyśmy się na jedną z ambon.

Premiera w łowisku!

Ubranie myśliwskie Beaty to nowość od marki Seeland, konkretnie Woodcock II. Kurtka myśliwska i spodnie myśliwskie dostępne są w sklepie myśliwskim dolasu.pl w pełnej rozmiarówce. Cena zestawu ubrań myśliwskich, czyli kurtka myśliwska i spodnie myślwiskie, oscylować będzie w granicach 1650 złotych. Ja testowałam ubranie dla dian Vigdis, dostępne już w naszym sklepie myśliwskim dolasu.pl. Ubranie Vigdis różni się zastosowaną membraną, ociepleniem, no i znaczkiem sygnującym je marką Härkila. Poza tym jeden mały szczegół to cena: prawie 2500 złotych za kurtkę i spodnie myśliwskie.
Idąc do ambony, przeciskałyśmy się przez krzaki, pokonałyśmy parę rowów melioracyjnych, słowem: tradycyjny podchód w urozmaiconym terenie. Temperatura kręciła się wokół 10 stopni a słońce chyliło się ku zachodowi.

Woodcock w kilku zdaniach

Co trzeba powiedzieć o ubraniu myśliwskim Woodcocku? Jest naprawdę bardzo wygodny i cichy przy poruszaniu się. Nie szeleści, ma miękki materiał, który jednak dzielnie znosi krzaki i haczące gałęzie. Nie padało, więc nie mogłyśmy sprawdzić membran pod względem wodoodporności, chociaż mokre na zewnątrz nogawki spodni po przejściu przez wysokie trawy, pozostały w środku suche. Jak stwierdziła moja koleżanka membrana Seetex® naprawdę dobrze oddycha. Dość intensywny marsz sprawił tylko, że kurtka myśliwska została rozpięta, ale komfort termiczny był na piątkę. Jak pokazały późniejsze polowania, w tym te z ambony, nie jest to na pewno zestaw myśliwski na zimową zasiadkę. Jeśli przy temperaturze w okolicach zera chcemy posiedzieć na ambonie to nie należy zapomnieć o dodatkach: polar myśliwski i bielizna termalna to podstawa. Zgodnie ze skandynawską metodą ubierania się na cebulę, ubranie z membraną jest dość cienkie a warstwy ociepleń nakłada się stopniowo, żeby nie ograniczać ruchów i zachować wielosezonowość.

Vigdis – co warto wiedzieć?

Mój zestaw myśliwski, czyli wspomniane ubranie dla myśliwych Vigdis to trochę inna półka. Po pierwsze, membrana HWS®. To jeden z czynników podnoszących cenę. Po drugie: szybkie ocieplenie, które zanim zaszło słońce, solidnie mnie grzało. Kiedy temperatura spadła poniżej 10 stopni Celsjusza, komfort siedzenia na ambonie był nie do przecenienia. Ubranie myśliwskie Vigdis również nie szeleści, a to głównie za sprawą wspomnianej wcześniej membrany HWS®. Ten autorski projekt firmy Seeland to dedykowana membrana dla myśliwych, ma zapewnić bardzo dobrą wymianę powietrzną i nie szeleścić. Nie da się ukryć, że wywiązuje się z tych zadań na piątkę.
Dodatkowo przy zasiadce przydaje się system Thermo Polly Shield®, ma go zarówno kurtka Vigdis jak i spodnie, który zatrzymuje pod materiałem ciepło wytwarzane przez nasze ciało i dodatkowo ogrzewa.
Pamietajmy jednak, że na prawdziwe, mroźne zimy i mocny, lodowaty wiatr Härkila ma w swojej ofercie szereg innych produktów. Tak więc dla prawdziwych zmarźluchów polecam ocieplaną puchem kurtkę Expedition Lady.

Jak druga skóra

Wracając do naszego testu, nieczepliwy materiał zarówno w ubraniu Woodcock, jak i Vigdis sprawia, że przechodzenie przez krzaki i zarośla nie stwarza dla żadnego problemu.
Cechą charakterystyczną ubrań obu marek jest funkcjonalność. Odpinane kaptury, w tym w Vigdisie dodatkowo ocieplany futrem kojota, duża liczba kieszeni, wśród nich kieszenie z ładownicami na amunicję, dwustronne suwaki, miękka i śliska podszewka, co ułatwia zakładanie, gdy mamy na sobie dużo warstw ocieplaczy. To wszystko nie tylko sprawia, że jest to ubranie myśliwskie, które świetnie sprawdza się w łowisku, ale jest również wielofunkcyjne.
Myśliwskie spodnie Vigdis mają długi, prawie 25-centymetrowy suwak po zewnętrznej stronie nogawki, który pozwala opiąć spodnie myśliwskie nawet na wysokich butach lub bez problemu wsadzić je do środka kalosza. Co najważniejsze, oba zestawy ubrań, zarówno Woodcock jak i Vigdis zostały od samego początku zaprojektowane z myślą o kobietach. Czyli oba modele to typowe myśliwskie ubranie dla dian. Dobre taliowanie, system ściągaczy, które pozwalają dopasować ubranie do naszej sylwetki. Bez problemu przeskoczymy przez rów, wejdziemy na ambonę. Ubranie jest naszą drugą skórą, czyli nie ciągnie się, nie blokuje i nie ogranicza ruchów. 

Sprawdzone w praktyce

Podsumowując, zestaw myśliwski Vigdis to ubranie myśliwskie zdecydowanie na zimniejsze dni, zasiadki i polowania zbiorowe, kiedy mróz da się nam we znaki. Z kolei Woodcock II to mój faworyt przy intensywnym podchodzie, temperaturze nie przekraczającej 5 stopni, jeśli mamy usiąść na zwyżce. Oczywiście, należy pamiętać, że każda z nas ma inny próg odporności na zimno. Poza tym mamy różne łowiska i zupełnie inaczej będziemy odczuwać zimno w solidnej ambonie lekko ukrytej w lesie, a zupełnie inaczej na zwyżce, na skraju pola, gdzie zimny wiatr potrafi solidnie wyziębić nawet przy mocno dodatnich temperaturach.

Dzik strzelony podczas naszych łowów sprawił, że mogliśmy sprawdzić, jak z materiału schodzi farba i że ubrania myśliwskie nie krępują ruchów przy patroszeniu. Mamy więc w ofercie dla polujących kobiet kolejne dwie pozycje naprawdę z wysokiej półki, które świetnie sprawdzą się w łowisku.

Dodaj komentarz
Dodaj odpowiedź
Proszę zalogować się , aby opublikować komentarz.

Menu

Ustawienia

Zarejestruj się, aby zapisywać ulubione produkty.

Zaloguj się